Muzyka współczesna Festiwale Muzyczna Wizytówka Miast

Przegląd SURVIVAL – Utajone. Relacja z wybranych prac dźwiękowych

Joanna Kwapień

przeglad-survival-utajone-relacja-z-wybranych-prac-dzwiekowych
Bouke Groen, Wydźwięki / Overtone, performans, fot. Joanna Kwapień

SURVIVAL to wyjątkowe wydarzenie obrazujące trudności, które spotykają odbiorców sztuki współczesnej. Przegląd jest odpowiedzią na zamknięcie się sztuki w odizolowanej, przeznaczonej do tego przestrzeni, jaką na co dzień są galerie czy muzea. W przestrzeni miejskiej dżungli, w miejscach opuszczonych oraz publicznych i otwartych, SURVIVAL co roku stara się skonfrontować widza ze sztuką i umieścić ją w codziennym kontekście. Jak piszą twórcy przeglądu:

SURVIVAL chce pośredniczyć, chce być odpowiedzią na potrzebę porozumienia. Odbiorca wypchnięty z dyskusji „niezrozumiałością” współczesnej sztuki, jej skrzywionym przez środki przekazu obrazem, ma okazję skonfrontować swoje wyobrażenia w naturalnym dla siebie środowisku, poza murami instytucji kulturalnych. Może doświadczyć sztuki-wydarzenia, sztuki-opowieści i stanąć twarzą w twarz z własną reakcją na współczesny świat, na ludzi dookoła, na współczesną sztukę.

Agata Kneć, Tremor, instalacja dźwiękowa;  fot. Joanna Kwapień

17. edycja SURVIVALU odbywa się pod hasłem Utajone i, jak piszą sami organizatorzy – „utajone" oznacza to, co wstydliwe, wyparte, schowane głęboko, niedopowiedziane, popadające w niepamięć. To procesy rozwoju choroby, nagromadzenia sekretów, rozpadu budynku, niewidzialnych przemian. To określone schorzenia, które przez długi czas pozostają w ukryciu. To próba spojrzenia na to, co wymyka się percepcji i pamięci, lecz może się niebawem okazać. Taka też jest jego tegoroczna przestrzeń Przeglądu, czyli opuszczony budynek Okręgowego Szpitala Kolejowego (dawnego Szpitala Żydowskiego).

Wchodząc do opuszczonego budynku faktycznie ma się wrażenie dotknięcia czegoś utajonego, tajemniczego, wypełnionego historiami pacjentów – ich uzdrowień i śmierci, których przez ponad sto lat działalności szpitala nagromadziło się tak wiele, że nie sposób oszacować ich liczby.

Beniamin Głuszek, Struny snu – muzyka na EEG solo / Sleep strings – music for solo EEG, instalacja dźwiękowa / sound installation; fot. Joanna Kwapień


Beniamin Głuszek, Struny snu – muzyka na EEG solo / Sleep strings – music for solo EEG, instalacja dźwiękowa / sound installation

Umieszczone w basenie trzy gitary o sześciu przedłużonych strunach, przymocowane do urządzenia sonifikującego fale mózgowe, momentalnie przykuwają uwagę i przenoszą odbiorcę w inną rzeczywistość. W jasnobłękitnym pomieszczeniu znajdującym się w podziemiach szpitala jedynie gitary odznaczały się kolorystycznie, a zawieszenie ich na strunach w pustym basenie potęgowało ten efekt. 

Autor analogowo ingerował we francuskie urządzenie EEG z lat 70., umieszczając na nim rejestr przebiegu własnego snu. Samo nagranie fal mózgowych trwało dwie godziny i było zapętlone. Struny natomiast ze względu na swoją długość dawały bardzo ciche brzmienie, doskonale jednak słyszalne dzięki akustyce przestrzeni basenu. Dla pełnego doświadczenia warto było zostać w pomieszczeniu nieco dłużej, aby wysłuchać zmieniających się faz snu. 

Dla mnie była to jedna z najtrafniejszych interpretacji tematu przewodniego – artysta wyciągnął na wierzch to, co utajone – przebieg własnych snów, i nadał mu brzmienie. Usłyszeć sen drugiego człowieka, zobaczyć zmieniające się w zależności od danej fazy drgające struny, w otoczeniu prezentującym się wizualnie równie onirycznie. Dla autora estetyka nie była najważniejsza, a wybór instrumentów wiązał się z jego własnym zainteresowaniem gitarą. Liczył się eksperyment, połączenie człowieka, maszyny i dźwięku. Ostatecznie instalacja okazała się jednak bardzo przyjemna wizualnie i brzmieniowo, co tylko pogłębiło efekt znajdowania się w przyjemnym śnie.


Pierre Jodlowski, San Clemente, instalacja wideo

Instalacja oparta jest na koncepcji innego filmu dokumentalnego – Zagubieni z San Clemente z 1980 (reż. Raymond Depardon). Reżyser starał się w nim zarejestrować życie osób w szpitalu psychiatrycznym, ich relacje z bliskimi i personelem. Pierre Jodlowski zainspirowany projektem wybrał się do hotelu, który powstał na terenie byłego szpitala, razem z choreografką Clarą Meloni i w tajemnicy nagrali tam instalację San Clemente.

Autor z choreografką odtwarzają w przestrzeni hotelu ruchy pacjentów szpitala. Chociaż instalacja miała być przypomnieniem o obecności chorych, zaznaczeniem ich wymazywanej stopniowo z pamięci egzystencji, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że nadano jej wyjątkowo demoniczny koloryt. Opuszczone korytarze, dobrana do nich ilustracyjna muzyka i wyginane do granic możliwości ciało sprawiają wrażenie opierania się na konwencji horroru. Wszystko to sprawia, że efektem jest raczej dehumanizacja osoby chorej, sprowadzenie jej do stereotypu obijającego się o ściany szaleńca. Chociaż choreografia oparta była na prawdziwych ruchach pacjentów, w towarzystwie zastosowanych przez autora wymienionych wyżej efektów tworzy barierę pomiędzy przedstawionym na filmie psychicznie chorym a osobą oglądającą. Potęguje to fakt, że projekcja odbywa się w zniszczonej sali szpitala, pozbawionej wszystkich innych elementów. Obdrapane ściany, ciemność i San Clemente to dla mnie obraz potęgujący wykluczenie osób chorych psychicznie ze społeczeństwa, wzmacniający społeczną barierę swój/obcy.

 

Aleksandra Trojanowska + Beniovska, I SEE YOU, interaktywna instalacja bioaudiowizualna

Kolejną dźwiękową częścią Przeglądu była praca bioaudiowizualna dwóch autorek – Aleksandry Trojanowskiej i Beniovskiej, stworzona w całości ze znalezionych odpadów. Zajmowała kilka sal – przechodząc przez korytarz, można było usłyszeć dochodzące z nich dźwięki i szumy. Tutaj również przestrzeń szpitala odgrywała kluczową rolę. Odgłosy wydobywające się z głośników umieszczonych w różnych pokojach przenikały się ze sobą nieodgrodzone dzięki wybitym szybom i wyłamanym drzwiom. Ścieżka dźwiękowa, którą można usłyszeć, to nagrania odpadów. Na końcu jednego z krótkich korytarzy dostrzegłam źródło szumu – dwa elektryczne wiatraki skierowane ku sobie i zsynchronizowane obrotami.

Wchodząc do kolejnej sali, można było zobaczyć nagranie krwawiącego i płaczącego oka, przed którym stał stół ze szklanymi pojemniczkami. Umieszczone na nim mikroelementy w powiększeniu pojawiały się na ekranie, zastępując co jakiś czas oko autorki. W tym spacerze widzowi cały czas towarzyszy dźwięk, dając poczucie spójności i organiczności. Dodatkowo każdy głośnik ustawiony jest w taki sposób, żeby jak najbardziej zaangażować percepcję widza – dźwięki odbijają się od ścian, tworząc tym samym niezwykłe przeżycie słuchowe. Sama ścieżka była niezwykle przyjemna i harmonijna, spajała minimalistyczne wrażenie, które udało się uchwycić autorkom także w części wizualnej. 

Przekaz instalacji był najbardziej wyraźny w filmie, w którym obraz krwawiącego oka przerywały ujęcia śmieci – jest to reakcja na zanieczyszczoną ziemię, a z drugiej strony, próba zagospodarowania odpadów, podarowania im na nowo użyteczności i tożsamości. Ja sama nawet idąc korytarzem, miałam poczucie zespolenia z wystawą, bycia przez chwilę jej częścią – tak, jak jesteśmy częścią zanieczyszczonej planety. 

Agnieszka Jaworek, Sanfilippo, obiekt; fot. Joanna Kwapień 

 

Podsumowanie

W tym roku udało mi się być na Survivalu po raz pierwszy i szczerze żałuję, że nie brałam udziału w poprzednich edycjach. Cieszy mnie fakt, że części dźwiękowej festiwalu postanowiono poświęcić tak wiele uwagi, a Przegląd opierał się także na wiedzy kuratora dźwiękowego – Daniela Brożka. Ekspozycja, oprócz sekcji studenckiej, składała się z 35 elementów. Przy uważnym oglądaniu wystawy można było jednak natrafić także na smaczki pokroju partyzanckiej instalacji dźwiękowej, nie zgłoszonej wcześniej jako oficjalna część ekspozycji i zamontowanej w opuszczonej sali (specjalny głośnik z migającymi światłami odbijał dźwięk od ścian pomieszczenia). Sama możliwość zwiedzenia niedostępnych na co dzień zakamarków Wrocławia powinna być zachętą do uczestnictwa w przyszłorocznym Przeglądzie.  

Dofinansowano ze środków Funduszu Popierania Twórczości Stowarzyszenia Artystów ZAiKS

 

 Jedyne takie studia podyplomowe! Rekrutacja trwa: http://www.muzykawmediach.pl/


SPIS TREŚCI:

 

WYWIADY

Paulina Książek – Paweł Passini: Robię teatr dla nielicznych…

Dorota Relidzyńska – Natalia Kozłowska: Pomysły na akcję sceniczną biorę z muzyki 

 

FELIETON

Andrzej Skórzyński – Iggy Pop. Londyn – Nowy Jork – Berlin Zachodni

Hubert Gasza – Requiem dla zrecyklingowanej Ziemi

 

RECENZJE

Agnieszka Cieślak – Szalona odsłona Metropolis w Teatrze Wielkim

Joanna Kwapień – Przegląd SURVIVAL – Utajone. Relacja z wybranych prac dźwiękowych

 

PUBLIKACJE

Krzysztof K. Bździel – Spotify czy Neo-Muzak? Serwisy strumieniowe jako dziedzictwo Muzaka 

Krzysztof K. Bździel – Korporacja Muzak i jej produkt

 

EDUKATORNIA

Joanna Kwapień – Dźwięki zakazane, dźwięki buntu – polska radiofonia w pejzażu dźwiękowym lat 1939-1944

Anna Wyżga – Muzyczna kartka z podróży – o twórczych inspiracjach podróżniczych 

 

KOSMOPOLITA

Marianna Oklejak – Marianna Oklejak rysuje operę: Farnace, król Pontu w obrazkach

Ewelina Grygier – Wiedeń – miasto muzyki

Opublikowano: 2019-08-15

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 286