Anime, przykładem japońskiego zainteresowania muzyką klasyczną

Alicja Bezdziczek

anime-przykladem-japonskiego-zainteresowania-muzyka-klasyczna
źródło: pixabay.com

Czym jest anime?

Japońska sztuka kinematografii i filmów animowanych od początku istnienia wzajemnie się przenikała. Na przestrzeni lat produkcje animowane zyskiwały coraz większą liczbę zainteresowanych. Dlatego, aby w pełni zrozumieć definicję słowa anime, należałoby wyjść od pokrewnego dla niego wyrażenia, a więc animacji (animation z języka angielskiego). W leksykonie „Kino” termin animacja wyjaśniony jest jako „dokonywanie serii pojedynczych zdjęć rysunków, kukiełek, wycinanek w różnych fazach ruchu, które przy wyświetlaniu w sposób ciągły dają na ekranie efekt ożywienia martwych kształtów”[1]. Do tego opisu możemy jednak dodać, iż w obecnie duża część animowanych obrazów powstaje często tylko i wyłącznie przy użyciu komputera. Zależne jest to oczywiście od danego twórcy oraz studia pracującego nad anime. Słowo animacja było tłumaczone z języka japońskiego jako animeshon i stanowi źródło dzisiejszego określenia anime.

Najprostsze wyjaśnienie czym tak naprawdę jest anime to stwierdzenie, że obejmuje ono wszelkie animacje produkowane w Japonii, w języku japońskim. Są to zarówno seriale, filmy, jak i mniejsze produkcje znane jako OVA (skrót angielskiego wyrażenia: original video animation), które bezpośrednio nawiązują do danego tytułu, lecz są pewnego rodzaju odcinkami specjalnymi. Często zawierają historię o bohaterach drugoplanowych lub alternatywne wersje wydarzeń. Podział na te trzy elementy składowe anime, jest najbardziej typowy i podstawowy[2]. Interesujący jest też fakt, że z perspektywy Japończyka, anime stanowi dla niego wszelkie filmy rysunkowe, do których posiada on dostęp, jednakże w każdym innym kraju określenie to jest dedykowane tylko dla japońskiego kina[3]. Dlatego też operując tym określeniem, dla wygody rozmówcy lepsze jest doprecyzowanie słowa anime konkretnym tytułem, rodzajem produkcji lub gatunkiem. Szczególnie związane jest to z faktem, gdy mówi się o anime, mając na myśli konkretną stylistykę z tym związaną. Należy do niej zarówno specyficzny sposób rysunku postaci – ich oczu, włosów, postawy ciała, jak i wykorzystywania technik animacji, które różnią się od tych z krajów zachodnich[4]. Często grafika jest niezwykle kolorowa, wręcz jaskrawa, a przedstawiane historie zawierają motywy fantastyczne lub futurystyczne. Istotne jest również pokazywanie w anime mentalności Japończyków, elementów historycznych, wierzeń i religii oraz życia codziennego[5]. Do anime tworzona jest zazwyczaj osobna ścieżka dźwiękowa[6].

Bazę do produkcji anime stanowić może kilka różnych źródeł. Najczęściej historia i postacie są tworzone na podstawie mangi, czyli japońskiego komiksu, który publikowany jest jako rozdział czasopism lub samodzielny tomik[7]. Odpowiednia jego sprzedaż i popularność, determinuje powstanie serialu lub filmu pełnometrażowego. Podobnie wygląda kwestia produkcji anime na podstawie gier lub powieści tzw. light novel. Wybiera się tytuły generujące największe przychody. Zdarzają się również sytuacje, kiedy anime jest niezależnym tworem nieposiadającym bazy, jednakże jest to mniejsza część całego koncernu.

Twórcy anime dopasowują swoje produkcje do niemal każdego typu odbiorcy, dzięki czemu widzem jest zarówno dorosły, jak i dziecko. Podział japońskich seriali i filmów łączy się także stricte z treścią danego anime, a określenia tego typu są podane zazwyczaj w języku japońskim, są to np.: shōjo – jap. „młoda panienka" lub „mała dziewczynka", anime przeznaczone dla dziewczyn, traktujące zazwyczaj o romansie, czy też seinen – historyjki przeznaczone dla starszej młodzieży[8]. Tych wyróżników występują co najmniej kilkanaście. Jednakże najbardziej typowym podziałem gatunkowym dotyczącym anime, są określenia korespondujące ściśle z nazewnictwem gatunków filmowych. Będą to zarówno dramaty, komedie, seriale i filmy muzyczne, thrillery, psychologiczne itp.[9].

Znaczenie anime w popkulturze

Od kilkunastu lat schemat wyprodukowania przez studio i publikowania anime jest podobny. Każda pora roku stanowi odrębny sezon, w którym pojawiają się nowe tytuły seriali, filmów i odcinków specjalnych, a jednocześnie kontynuowane są serie z poprzednich sezonów, czy nawet lat. Każdorazowo można więc przyjąć, że jednocześnie wychodzi około 200 różnych anime, przy czym przynajmniej 1/3 to produkcje nowe. Rynek stale się powiększa, tworząc propozycje dostępne dla każdej grupy wiekowej i własnych preferencji[10]. Z racji tak ogromnej liczby produkowanych anime, niezwykle ciężko byłoby w badaniach autorki dotrzeć do wszystkich tytułów i sprawdzić je pod względem wystąpienia w nich muzyki klasycznej. Obecnie dzięki tak powszechnym łączom internetowym, praktycznie każde z anime jest dostępne na całym świecie. Istnieją specjalne grupy, które zajmują się tłumaczeniem każdego z emitowanych odcinków i robieniem dobranych do nich napisów. Można spokojnie powiedzieć, że anime skutecznie stało się produktem o zasięgu globalnym.

W Polsce rynek wydawniczy z DVD i multimediami anime obecnie stanowi raczej tę mniejszą część. Inaczej jest z mangą, gdyż liczba komiksów i wydawnictw wzrasta, co jest zapewne związane z mniejszą dostępnością w Internecie tych zasobów. Pierwsze wydawnictwo J.P.F. założono w naszym kraju w roku 1996. W tym samym okresie powstawały pierwsze czasopisma o tematyce mangi, anime i szeroko pojętej kulturze Japonii. Obecnie liczba wydawnictw w Polsce to rząd aż kilkunastu, a regularna prasa około tematyczna to również kilka tytułów – w tym najbardziej popularne „Otaku”[11].

O tym, jak bardzo produkt anime wpływa na teraźniejszy rynek, świadczą nie tylko olbrzymie generowane sumy, które zarabiają same tytuły, ale dodatkowo produkty bezpośrednio ich dotyczące. Ogromny przemysł gadżetów, figurek, przedmiotów codziennego użytku, ale też książek i gier na podstawie anime powoduje, że liczba fanów również stale się zwiększa[12]. Obecność anime w mediach społecznościowych i w Internecie powoduje, że staje się ono przedstawicielem istotnego medium.

Oprócz tego powstaje mnóstwo zrzeszeń i grup, organizowane są zloty – konwenty, na których spotykają się fani anime i mangi w różnym wieku. Zarówno w Polsce, jak i na całym świecie można spotkać się z określeniem, mówiącym o takich osobach jako otaku. W samej Japonii jest to stwierdzenie nacechowane raczej negatywnie i oznacza osobę, która wręcz fanatycznie nastawiona jest na kulturę Japonii, mangi oraz anime. Podporządkowuje tej pasji całe swoje życie, co stawać się może niebezpieczne zarówno dla niej, jak i dla społeczeństwa. W Polsce krąg zainteresowanych raczej nie używa wyrażenia otaku w znaczeniu pejoratywnym, mimo że słowo to jest dla nich znane. Stanowi ono jednak pewnego rodzaju przestrogę, mówiącą o tym, że czerpanie rozrywki i na tym polu, może stać się niebezpieczne i uzależniające – o ile nie podejdzie się do tego z dozą ostrożności i realizmu[13]

Muzyka klasyczna w anime

Szeroko pojęta muzyka klasyczna jest wykorzystywana w przemyśle filmowym od kilkudziesięciu lat. Umieszczano ją także w produkcjach animowanych, między innymi w produkcjach Disneya i bajkach o lalkach Barbie wykorzystujących tematy z baletów. Badając animacje japońskie, należy stwierdzić, że tematy zaczerpnięte z muzyki klasycznej również są tam obecne. Analizując niemal czterdziestoletnią historię gatunku, okazuje się, że tytułów, w których występuje muzyka klasyczna, jest ponad 70. Należy przy tym dodać, iż liczba ta jest zgodna ze stanem aktualnych badań, własnymi poszukiwaniami autorki oraz bardzo szczątkowo występującą literaturą przedmiotu, dotyczącą tematu muzyki klasycznej w anime. Autorce udało się dotrzeć do tytułów najbardziej znanych i popularnych, co nie wyklucza zastosowaniu tego rodzaju muzyki w mniej dostępnych odbiorcom seriach.

Poniższy wykres prezentuje wyraźnie, że tendencje umieszczania fragmentów z muzyki klasycznej w anime nasilały się wraz z upływem lat, a ich największy wzrost datuje się na lata 2000-2009. W kolejnej dekadzie liczba ta jest podobna, jednakże zaznaczyć należy, że może jeszcze ulec wzrostowi, ze względu na obecny czas. Rok 2018 nie zamyka bowiem pełnego dziesięciolecia. Do tytułów sprzed lat 80., które mogłyby zawierać w sobie muzykę klasyczną, autorka mimo bardzo skrupulatnych poszukiwań nie dotarła. Możliwe zatem, że tychże anime nie ma lub stanowią niewielki promil japońskiej sztuki animowanej.

Wykres nr 1. Liczba wyemitowanych anime z muzyką klasyczną w poszczególnych dekadach[14].

Wykres nr 1. Liczba wyemitowanych anime z muzyką klasyczną w poszczególnych dekadach

W wykresie nr 2 podana została typologia gatunków anime, w których zastosowano fragmenty muzyki klasycznej oraz sposób rozkładu ilościowego na dany gatunek. Jednocześnie należy wspomnieć, że w wybranych przez autorkę przykładach pominięte zostały gatunki erotyczne (hentai), a także te traktujące o grach czy samochodach[15]. Na szczycie zestawienia znalazł się gatunek dramatu w liczbie 36, tuż za nim jednak plasuje się komedia – 34 przypadki. W dalszej kolejności pojawiają się takie gatunki jak akcja (25), romans (20), czy sci-fi (20). Warto w tym miejscu zaznaczyć, że każde anime charakteryzuje się klasyfikacją do co najmniej dwóch gatunków, a najczęściej do czterech czy nawet pięciu. Dodatkowo nadmienić należy, że gatunki, które w tym zestawieniu znalazły się na szczycie wykresu, są także najpopularniejszymi, jeżeli chodzi o produkcje anime. Możliwe, że można by odnaleźć tu pewną zależność, która dotyczyłaby wprowadzenia muzyki klasycznej w cieszących się największą oglądalnością anime, jednakże zagadnienie to wymaga pogłębionych badań, zatem pozostaje na dziś w sferze domysłów. Dla badań autorki niezwykle interesujący okazał się gatunek muzycznych anime, znajdujący się w połowie osi wykresu, reprezentowany przez dziesięć tytułów. Nie jest to zatem spektakularny wynik, jednakże istotne jest zwrócenie uwagi na liczbę przykładów z muzyki klasycznej, które zawiera każdy z tych obrazów. Ze względu na ogromną ich różnorodność oraz liczebność, będącą od kilkunastu do kilkudziesięciu odmiennych utworów, stanowiły one w pracy autorki dominującą kwestię.

Wykres nr 2. Wykaz gatunków anime, wraz z liczbą obrazów, w których wykorzystywana jest muzyka klasyczna.

Wykres nr 2. Wykaz gatunków anime, wraz z liczbą obrazów, w których wykorzystywana jest muzyka klasyczna.

Analizując wykres nr 3, zauważyć można popularność pewnych kompozytorów, których utwory wykorzystano w japońskich produkcjach animowanych. Niewątpliwie do tej pory reżyserzy najchętniej czerpali ze zbiorów Ludwiga van Beethovena (25) i Fryderyka Chopina (24). W przypadku polskiego kompozytora wynik ten, ze względu na olbrzymią jego popularność w Japonii, nie jest przypadkowy. Częstotliwość sięgania po jego utwory w anime bezpośrednio nawiązuje do swoistego zjawiska „kultu Chopina” w społeczności japońskiej, dlatego jest on tak chętnie wybierany. Nieco mniejszym zainteresowaniem cieszyli się Johann Sebastian Bach (17) oraz Wolfgang Amadeus Mozart (15), a także Piotr Czajkowski (10) i Claude Debussy (10). Biorąc pod uwagę popularność i znamienitość wspomnianych sześciu mistrzów, przytoczone liczby nie są zaskoczeniem. Cały wykres prezentuje nazwiska aż 48 kompozytorów, jednakże duża część ich dzieł była wykorzystana w opisywanych anime jeden lub dwa razy. To również, jak w przypadku analizy gatunków filmów i seriali, może być zabiegiem przypadkowym, ale może też wynikać z mniejszej popularności twórców z dolnej części wykresu.

Na wykresie nr 4 zostały naniesione przykłady utworów, które pojawiły się w opisanych anime więcej niż jeden raz. Najpopularniejsze w tym wypadku, bo obecne aż pięć razy, to beethovenowskie: Oda do radości z IX Symfonii d-moll op. 125 i Sonata Księżycowa (zarówno część I jak i III), a także Cwał Walkirii (wstęp do III aktu) z dramatu muzycznego Walkiria R. Wagnera. Kolejne utwory, które również wielokrotnie zostały zaprezentowane w anime, stanowią grupę bardzo znanych i rozpoznawalnych dzieł. W tym wypadku można by przyjąć tezę, iż twórcy chcieli zwrócić uwagę przeciętnego widza utworami, które mógłby skojarzyć, a z kolei muzyk – bezproblemowo rozpoznać. Interesującym jest fakt, że te same utwory wykorzystywane są w zupełnie innych gatunkowo obrazach oraz kontekstach. Jako przykład stanowić może w tym wypadku Aria na strunie G Bacha, która została użyta w anime Hyouka (2012, tajemnice, szkolne życie, okruchy życia) podczas sceny spokojnej rozmowy pary głównych bohaterów oraz w serii Neon Genesis Evangelion (1997, akcja, sci-fi, demencja, psychologiczne, dramat, mecha) w momencie krwawej walki dwóch humanoidalnych robotów. W obu scenach prezentowany fragment Arii bardzo dobrze oddaje charakter wydarzeń, mimo że są one tak różne od siebie[16]

Wykres nr 3. Wykaz kompozytorów i liczba pojawienia się ich dzieł w anime[17].

Wykres nr 3. Wykaz kompozytorów i liczba pojawienia się ich dzieł w anime

Wykres nr 4. Liczba powtarzających się tytułów utworów w anime[18].

 Wykres nr 4. Liczba powtarzających się tytułów utworów w anime

Przykłady anime, zaprezentowane w tym miejscu niewątpliwie świadczą o częstym i chętnym wykorzystywaniu muzyki klasycznej w japońskich produkcjach animowanych. Podane powyżej statystyki z pewnością nie odnoszą się do wszystkich istniejących tytułów, jednakże prezentują znaczną ich liczbę. Istotna jest tu różnorodność gatunkowa zarówno pod względem zastosowanej muzyki, jak i filmów czy seriali animowanych. Odmienny charakter zaprezentowanych anime oraz fakt, że docierają one do odbiorcy w każdym wieku powoduje, że widz z każdej grupy docelowej może mieć kontakt z muzyką klasyczną w anime. Czyni to z japońskich animowanych obrazów nie tylko ogólnodostępną rozrywkę, lecz także narzędzie edukacyjne, co jest wartością samą w sobie.

 


Artykuł powstał na podstawie pracy licencjackiej autorki pt. Muzyka klasyczna w japońskich filmach animowanych. Analiza wybranych przykładów napisanej w 2018 r. na kierunku Kompozycja i Teoria Muzyki, specjalność Teoria muzyki na Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu.


[1] Animacja, [hasło] w: PWN Leksykon Kino, red. Krystyna Damm, Bartłomiej Kaczorowski, Warszawa 2000, s. 20.

[2] Robin E. Brenner, Understanding Manga and Anime, Londyn 2007, s. 29.

[3] Japonia. Cuda Świata, red. Piotr Juszczak, Warszawa 2008, s. 111.

[4] http://www.animenewsnetwork.com/encyclopedia/lexicon.php?id=45, stan w dniu: 02.11.2017 r.

[5] Marta Okniańska, Anime – w poszukiwaniu istoty fenomenu, Toruń 2011, s. 7.

[6] http://www.animenewsnetwork.com/encyclopedia/lexicon.php?id=74, stan w dniu: 02.11.2017 r.

[7] Gilles Poitras, Contemporary anime in Japanese Pop Culture, [w]: Japanese Visual Culture: Explorations in the World of Manga and Anime, red. Marc W. MacWilliams, Nowy Jork 2008, s. 61.

[8] Katarzyna Kotowska, Manga – japoński komiks a kultura Zachodu. Dostęp: http://www.ebib.pl/2010/118/a.php?kotowska, stan w dniu: 02.11.2017 r.

[9] https://myanimelist.net/anime.php, stan w dniu: 02.11.2017 r.

[10] https://myanimelist.net/anime/season, stan w dniu: 02.11.2017 r.

[11] Jan „Yanek” Godwod, Dziesięciolecie m&a, „Otaku” nr 1/2006, Warszawa 2006, s. 26-28.

[12] Piotr Siuda, Anna Koralewska, Japonizacja: anime i jego polscy fani, Gdańsk 2014, s. 31-37.

[13] Joanna Bator, Rekin z parku Yoyogi, Warszawa 2010, s. 165-168.

[14] Wykres w opracowaniu autorki na podstawie źródła https://myanimelist.net/, stan w dniu: 04.05.2018 r.

[15] Zob. Rozdział 1. Podrozdział 1.1. Anime – definicja i typologia, s. 7-11.

[16] https://www.youtube.com/watch?v=n5PbZO2mpOc, stan w dniu: 05.05.2018 r.

[17] Liczba ta zawiera w sobie także powtórne użycie tych samych kompozycji w różnych anime.

[18] Wykres w opracowaniu autorki na podstawie źródła http://www.animenewsnetwork.com/bbs/phpBB2/viewtopic.php?t=55972, stan w dniu: 05.05.2018 r.


 

Spis treści numeru Muzyka w Mediach. I wszystko gra:

Felietony

Monika Winnicka, Czy oni na pewno mają talent? Reperkusje złotych iksów

Anna Wyżga, Muzyka w kulturze obrazków

 

Wywiady

Marlena Wieczorek, Dorota Relidzyńska, Kultura to dla nas zjawisko wielowątkowe, wielowymiarowe i interdyscyplinarne. Wywiad z Tonym de Vuyst

Marlena Wieczorek, Joanna Kołodziejska, Muzyka – przekleństwo i przeznaczenie. Wywiad ze Stanisławem Trzcińskim

 

Recenzje

Magdalena Ciecierska-Nowicka, Kiedy muzyka jest bohaterem filmu

Aleksandra Kujawiak, ABC muzycznego biznesu

 

Publikacje

Daria Zadrożniak, Klasyczne = eleganckie? Muzyka klasyczna w kampanii reklamowej

Krzysztof Bździel, Nikt już nie patrzy na obrazki - audio branding jako narzędzie marketingowe

 

Edukatornia

Karol Furtak, Jak pisać o muzyce? Między krytyką a informacją muzyczną

Joanna Kołodziejska, W stronę oryginalnych kompozycji radiofonicznych

 

Kosmopolita

Kinga Misiorna, Relacje audiowizualne w filmowych adaptacjach  do albumu "Valtari" Sigur Rós

Alicja Bezdziczek, Anime, przykładem japońskiego zainteresowania muzyką klasyczną 

 

Rekomendacje

Anna Wyżga, Studiuj Muzykę w Mediach

Perspektywy rozwoju polskiej branży muzycznej - zaproszenie na spotkanie


Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach Programu Kultura – Interwencje 2018

nck

 

Opublikowano: 2018-09-17

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 275