Średniowiecze i Antyk

Dwugłos w sprawie grzechotek

Sylwia Siemianowska, Anna Gruszczyńska-Ziółkowska

dwuglos-w-sprawie-grzechotek
Pisanka-grzechotka. Muzeum Śląska Opolskiego: 6/12/1981:52 / fot. Anna Gruszczyńska-Ziółkowska

Wczesnośredniowieczne pisanki-grzechotki ze Śląska z perspektywy archeologa: technika wykonania, stylistyka, funkcja i znaczenie

Wśród znanych wczesnośredniowiecznych grzechotek najliczniejsze są pisanki gliniane. Spotyka się je zarówno na grodach i osadach, jak i na cmentarzyskach. Znaczna koncentracja tych przedmiotów występuje na stanowiskach leżących w regionach Śląska, Wielkopolski, Kujaw i Ziemi Chełmińskiej. Z jednej strony może to wynikać ze stanu badań i zakresu prowadzonych do tej pory prac wykopaliskowych. Daje się jednak zauważyć, że zasięg ich występowania, przypadający na okres od XI do XIII wieku, wiąże się z głównymi szlakami lądowymi i wodnymi, którymi wędrowała ówczesna ludność, w tym kupcy i rzemieślnicy.

Kontekst znalezisk śląskich

Wieloletnie badania wykopaliskowe prowadzone na Ostrówku w Opolu przyczyniły się do pozyskania ogromnej ilości materiału zabytkowego[1]. Poza przedmiotami codziennego użytku i doskonale zachowanymi konstrukcjami drewnianymi odkryto liczne elementy kultury elitarnej poświadczające ożywione kontakty handlowe i polityczne, a także społeczne, opolskiego grodu nieraz z odległymi terenami. Pisanki-grzechotki z Opola-Ostrówka znaleziono niemal we wszystkich poziomach osadniczych, zazwyczaj w bezpośrednim sąsiedztwie budynków mieszkalnych lub ich wnętrzach. Warto nadmienić, że z tego stanowiska znanych jest również kilkanaście jaj wapiennych, z których część jest szkliwiona i fantazyjnie dekorowana.

Wczesnośredniowieczne cmentarzysko w Opolu-Nowej Wsi Królewskiej (teren żwirowni) zostało przebadane w ramach ratowniczych badań wykopaliskowych w latach 1939-1940[2]. Odkryto wówczas 122 groby. W obiekcie oznaczonym jako grób 15 (dziecięcy) w okolicach czaszki zmarłego znaleziono pisankę-grzechotkę.

Badania archeologiczne Ostrowa Tumskiego we Wrocławiu prowadzone są niemal nieustanie od prawie 70 lat[3]. Wczesnośredniowieczne pisanki-grzechotki odkryto w centralnej partii grodu. Jeden fragment wystąpił luźno w warstwie kulturowej, a cały przedmiot w budynku określonym mianem „wędzarni”.

Ostatni z interesujących nas przedmiotów został wydobyty w trakcie badań późnośredniowiecznego placu targowego (Nowy Targ) we Wrocławiu[4]. Znaleziono go luźno w warstwie kulturowej.

Opis makroskopowy przedmiotów

Znane z terenów Śląska wczesnośredniowieczne pisanki-grzechotki wykonano technikami lepienia z glin schudzonych domieszką mineralną o frakcjach pylistych, drobno- i średnioziarnistych. Ich powierzchnia zewnętrzna zazwyczaj pokryta jest w całości nieprzeźroczystym ciemnobrązowym, czarnym lub ciemnozielonym szkliwem, sporadycznie jasnym – biało-szarym lub jasnoniebieskim. Elementem dekoracyjnym są natopione na korpus nieprzeźroczyste nitki szklane o zróżnicowanych barwach żółci i bieli. Dekoracja reprezentuje wątki: dookolnej linii prostej, ornamentu piórkowego lub festonowego.

Pod względem rozmiarów pisanki-grzechotki odpowiadają wielkością dużym jajom kurzym lub kaczym. Na podstawie kompletnie zachowanych okazów można ocenić, że ich maksymalna średnica wynosi od 2,3 do 2,6 cm a wysokość od 3,8 do 5,6 cm.

Wnętrze tych przedmiotów to „pusta komora”, w której bardzo często znajdują się drobne kamyczki lub kulki gliniane powodujące wydawanie dźwięku w trakcie potrząsania obiektem. Pod względem cech morfologiczno-stylistycznych omawiane obiekty można zaklasyfikować do tzw. typu I: grzechotek-pisanek, według zaproponowanej w ostatnich latach przez Konrada Ślusarskiego typologii podziału wczesnośredniowiecznych pisanek i grzechotek.

 

Przykłady wczesnośredniowiecznych pisanek-grzechotek z Wrocławia-Ostrowa Tumskiego, Wrocławia-pl. Nowy Targ oraz Opola-Ostrówka, Zbiory IAE PAN we Wrocławiu oraz IA UWr / fot. S. Siemianowska, oprac. A. Pankiewicz

 Problem interpretacji przedmiotów zachowanych fragmentarycznie

Wielkość zbiorów pisanek-grzechotek z terenu Śląska być może byłaby znaczniejsza, gdyby nie problem identyfikacji okazów zachowanych fragmentarycznie. Bardzo często zdarza się bowiem, że mamy do czynienia z niewielkich rozmiarów fragmentem kulistego lub owalnego szkliwionego przedmiotu, który z jednej strony może pochodzić z interesującego nas artefaktu, a z drugiej – z zabytku o zupełnie innym, trudnym do przewidzenia, kształcie.

Technika i technologia produkcji

Ceramiczny korpus pisanek-grzechotek mógł być wykonywany na kilka sposobów. W literaturze przedmiotu podaje się technikę na wosk tracony. Polega ona na oblepieniu glinianej kulki woskiem, a następnie kolejną warstwą gliny. Proces ten jest, niestety, pracochłonny, a uzyskany efekt pozostawia wiele do życzenia – zewnętrzna powierzchnia przedmiotu silnie pęka. O wiele bardziej prawdopodobne jest, że pisanki wykonywane były technikami lepienia z wałeczków lub taśm albo wyklejane z jednego lub dwóch kawałków gliny. Sposoby te są prostsze i w mniejszym stopniu narażają obiekt na destrukcję w trakcie wypału. W ukształtowanym korpusie przedmiotu umieszczano gliniane kuleczki lub kamyczek, a w jego spodniej części – otwór. Po wysuszeniu przedmiotów wypalano je, prawdopodobnie w palenisku bądź piecu.

Ostatnim etapem wyrobu pisanek-grzechotek było szkliwienie i zdobienie. Znanych jest kilka sposobów szkliwienia, nie do końca jednak wiadomo, który z nich stosowano. Mogło to być zanurzenie w masie szklanej, polewanie masą szklaną lub poprzez malowanie przedmiotu zawiesiną sproszkowanego szkła z wodą. Najbardziej prawdopodobne wydaje się, że stosowano technikę polegającą na zanurzaniu całego przedmiotu w tyglu z roztopionym szkłem lub technikę spieku. Ostatnia z nich polega na obtaczaniu rozgrzanego przedmiotu w sproszkowanym szkle, a następnie podgrzaniu całości w palenisku lub piecu. Czynność tę można wykonywać kilkakrotnie, uzyskując pożądaną grubość szkliwa. Kolorowy ornament wykonywano poprzez natapianie barwnych nitek szklanych na korpus, a następnie ich delikatne zagładzanie lub rozczesywanie i zagładzanie. 


Pisanki wykonywane eksperymentalnie ­– wypał w ognisku (Fot. A. Łukaszyk oraz C. Szczupak) za: A. Łukaszyk 2014, Słowiańskie gliniane pisanki i grzechotki. Zabawki czy przedmioty związane z magią? źródło: http://historykon.pl/slowianskie-gliniane-pisanki-i-grzechotki-zabawki-czy-przedmioty-zwiazane-z-magia/ (dostęp na dzień 27.06.2017).

 

Pisanki wykonywane eksperymentalnie – szkliwienie (Fot. A. Łukaszyk oraz C. Szczupak) za: A. Łukaszyk 2014, Słowiańskie gliniane pisanki i grzechotki. Zabawki czy przedmioty związane z magią? źródło: http://historykon.pl/slowianskie-gliniane-pisanki-i-grzechotki-zabawki-czy-przedmioty-zwiazane-z-magia/ (dostęp na dzień 27.06.2017).

 

Zbliżenie na przełam ceramiczny i warstwę szkliwa pokrywającego pisankę-grzechotkę / fot. S. Siemianowska

 Skład chemiczny szkliw

Wszystkie, przebadane do tej pory pod względem składu chemicznego, szkliwa pokrywające pisanki-grzechotki charakteryzują się recepturą niskotemperaturową wysokoołowiową, bezalkaliczną, czyli taką, do której wyrobu użyto tylko piasku i tlenku ołowianego w proporcjach 1:2. Jako barwnik w czarnych i ciemnobrązowych polewach zastosowano tlenek żelaza, czasem z dodatkiem tlenku miedzi. Szkliwa zielone i niebieskie zawdzięczają swoją barwę obecności tlenku miedzi, natomiast żółte i białe – tlenkom cyny lub cyny z ołowiem. Zasięg szkliw wysokoołowiowych bezalkalicznych zasadniczo pokrywa się z ogólnym zasięgiem szkieł ołowiowych we wczesnym średniowieczu. Najliczniej występują one na terenach ziem polskich i ruskich od XI do XIII stulecia.

Import czy lokalna produkcja: za i przeciw, inne importy wschodnie

Zdaniem większości badaczy, odkrywane na polskich ziemiach pisanki (zarówno gliniane, jak i wapienne), datowane od XI do XIII wieku, mają proweniencję wschodnią i należy je wiązać bezpośrednio z terenami Rusi Kijowskiej, a zwłaszcza z jej południową częścią. Jednak nie można wykluczyć, że część z nich stanowiła wytwór rodzimych warsztatów rzemieślniczych wzorujących się na produktach „wschodnich”. Za ruskim pochodzeniem tych przedmiotów przemawia ich występowanie, m.in. na stanowiskach, gdzie licznie odnotowano obecność importów ze wschodu - np. sprzączki lirowate i przęśliki z łupku owruckiego, szklane paciorki i naczynia, końcówki pejczy, tkaniny jedwabne, miniaturki łódeczek drewnianych, miniaturowe toporki oraz urządzenie do pętania kopyt końskich. 

Znaczenie, funkcja

W starszej literaturze przedmiotu wczesnośredniowieczne pisanki-grzechotki, poza możliwą sferą sacrum, interpretowane były jako zabawki dziecięce (bardzo często znajdywane są bowiem w grobach dziecięcych i kobiecych). Obecnie pogląd ten jest całkowicie odrzucany, a funkcja szkliwionego jajka łączona jest z zabiegami magicznymi, dawnymi wierzeniami i obrzędami. Od stuleci bowiem jajko symbolizowało zarodek życia, początek świata i każdego istnienia, sił rozrodczych, zdrowia. Bardzo często symbol ten pojawiał się w mitach kosmogonicznych różnych kultur oraz był obecny w działaniach magicznych i ochronnych związanych z odstraszaniem złych mocy.

Postscriptum muzykologa

Ubiegłoroczna konferencja Muzyka w archeologii, którą organizował Instytut Muzykologii UW, była okazją do spotkań archeologów i muzykologów[5]. Dość nieprzewidzianie grzechotki stały się jednym z ciekawszych tematów, okazało się bowiem, że polskie zbiory są bogate i różnorodne. Największe zaskoczenie budził jednak fakt, iż jakkolwiek wiedza o grzechotkach jest już bardzo rozległa, a prowadzone badania pogłębiają stopniowo wszelkie możliwe aspekty budowy tych obiektów (konstrukcyjne, materiałowe czy produkcyjne) brak badań nad najistotniejszą cechą grzechotek – ich dźwiękiem.

Czy grzechotki, należące do rozbudowanej grupy idiofonów, są instrumentami stricte muzycznymi? Niektóre zapewne tak: znamy liczne kultury muzyczne, w których występują grzechotki rozmaitych rodzajów spełniające rolę instrumentów perkusyjnych. Jednak grzechotki, o których tu mowa, obiekty znane z kolekcji archeologicznych, należałoby raczej traktować jako narzędzia dźwiękowe. Jakkolwiek widzieć ich funkcję – użytkową (zabawki dziecięce) czy symboliczną (wyposażenie grobowe) – stworzone zostały po to, by dźwięczeć.

Podjęte przez nas badania są w toku, już jednak odsłoniły sporo ciekawych zjawisk. Niemal każda kolekcja, nad którą się pochylamy, niesie niespodzianki. Do największych i najczęstszych należy odkrywanie brzmień grzechotek. Pierwszy moment, gdy ożywiamy zabytek, niemal zawsze jest zaskoczeniem. To doświadczenie, które uczy, że nigdy zewnętrzny wygląd przedmiotu nie mówi o jego właściwościach brzmieniowych. Mały instrument często brzmi dźwięcznie i donośnie, a większy, o rozbudowanej formie, szemrze cichutko i delikatnie. Nawet, jeśli sięgamy po obiekty tej samej proweniencji i podobnych kształtów, nie możemy przewidzieć tego, co usłyszymy.

Ciekawe obserwacje wynikają z choćby pobieżnej analizy dźwięków grzechotek. Okazuje się bowiem, że wiele z nich nastrojonych jest bardzo wysoko, ich istotne składowe znajdują się na granicy zakresu słyszalności ucha ludzkiego, a bywa nawet, że spore znaczenie mają częstotliwości z zakresu ultradźwięków. Sprawia to, że dźwięki tych grzechotek słyszymy jedynie fragmentarycznie. Szczególnie interesujące są przy tym brzmienia subtelne, te o niskim natężeniu, oscylujące na granicy progu słyszalności.

Przykład takiego dźwięku „nieobecnego”, ale za to ciekawego, prezentuje łużycka grzechotka z Muzeum Śląska Opolskiego[6]. Jest on niemal niesłyszalny, wychwytywany przy pomocy czułego mikrofonu, a jego zakres to ok. 4,5-25 kHz. Charakteryzują go częstotliwości formantowe z zakresu wysokich (4,5 kHz oraz 8-9,5-11 kHz), ale też wyraźnie wyodrębniają się i wyższe: z granicy zakresu słyszalności (17 kHz) oraz spoza niego (22 kHz).

 

Muzeum Śląska Opolskiego, grzechotka gliniana: kultura łużycka, stanowisko Pilszcz, grób 290, naczynie 2 / fot. Anna Gruszczyńska-Ziółkowska.

Muzeum Śląska Opolskiego, grzechotka gliniana: kultura łużycka, stanowisko Pilszcz, grób 290, naczynie 2. Nagranie: Anna Tkaczyk, Anna Rudawska. Analiza: Anna Gruszczyńska-Ziółkowska.

Podobnie, ledwie słyszalna jest średniowieczna pisanka-grzechotka z Ostrówka w Opolu (nr inw. 6/12/1981:52). To zabytek o dobrze zachowanym ciemnozielonym szkliwie z charakterystycznym żółtym ornamentem. Dźwięk tej pisanki cechują wzmocnione częstotliwości formantowe ok. 9 kHz, ale także obecność niższych składowych istotnych (ok. 600 Hz) oraz pasmo z zakresu ultradźwięków (20-21 kHz). W zależności od sposobu wzbudzenia dźwięku, mogą też pojawić się, jako dość wyraziste, częstotliwości bliskie granicy słyszalności (ok. 15 kHz).

 

Pisanka-grzechotka. Muzeum Śląska Opolskiego: 6/12/1981:52 / fot. Anna Gruszczyńska-Ziółkowska

Druga grzechotka, o niezachowanym szkliwieniu (nr inw. 42a/63), ma brzmienie, ogólnie rzecz biorąc, podobnej natury. Zasadnicze formaty to ok. 5 kHz, 8 kHz i 16 kHz oraz – w niższym zakresie – ok. 800 Hz. Jest jednak głośniejsza, dźwięczniejsza, znacznie też dalej penetruje przestrzeń ultradźwięków (19-23 kHz).

 

 Pisanka-grzechotka. Muzeum Śląska Opolskiego: 42a/63 / fot. Anna Gruszczyńska-Ziółkowska

Te cechy grzechotek, obiektów celowo konstruowanych jako brzmiące, ale nie w pełni słyszalnych, siłą rzeczy kierują nasze myśli ku kwestii ewentualnych adresatów tych dźwięków, a tym samym – ku możliwym ich znaczeniom, zarówno praktycznym (np. w odstraszaniu zwierząt), jak i symbolicznym (np. w działaniu apotropaicznym). Pisanki-grzechotki znajdują się wśród zabytków, budzących zainteresowanie szczególne, a to za sprawą swojej podwójnej funkcji. Z jednej strony należą do grupy obiektów, które zwane są pisankami – glinianych jaj, czasem zdobionych, ale niekoniecznie brzmiących, z drugiej – do grzechotek, obiektów dźwięczących, ale niekoniecznie mających taką formę. Zarówno milczące pisanki, jak i grzechotki o innych formach, znajdowane są często (choć nie tylko) w materiale z wyposażenia grobowego.


Sylwia Siemianowska – Ośrodek Badań nad Kulturą Późnego Antyku i Wczesnego Średniowiecza Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk

Anna Gruszczyńska-Ziółkowska – Instytut Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego

 

Spis treści numeru Dawno, dawno temu… w muzyce

Meandry:

Wstęp redakcyjny (Anna Kruszyńska)

Felietony:

Nie tylko Aida, czyli starożytny Egipt i opera (Aleksander Przybylski)

Czy ta muzyka przeżyła? O nietrwałości i nieśmiertelności utworów starożytnych (Jan Lech)

Wywiady:

„W starożytnej Grecji muzyka jest zawsze związana ze świętem”. Wywiad z prof. Markiem Węcowskim (Anna Kruszyńska)

„Muzyka zaczyna się wraz z człowiekiem – nie ma jej przed nim, jego nie ma bez niej”. Wywiad z prof. Anną Gruszczyńską-Ziółkowską (Anna Kruszyńska)

Recenzje:

Czy filmy o starożytności ukazują nam prawdę o muzyce tamtych czasów? (Katarzyna Sienkiewicz)

Nowowiejski w nowym wydaniu. Recenzja płyty „Quo Vadis” (Aleksandra Szyguła)

Publikacje:

Śladami starożytnych instrumentów: idiofony na Cyprze, w Egipcie i Syro-Palestynie (cz.1) (Justyna Dziubecka)

Śladami starożytnych instrumentów: idiofony na Cyprze, w Egipcie i Syro-Palestynie (cz.2) (Justyna Dziubecka)

Edukatornia:

Dwugłos w sprawie grzechotek (Sylwia Siemianowska, Anna Gruszczyńska-Ziółkowska)

Pomost do świata dźwięków (Marta Pakowska, Aleksandra Gruda)

Kosmopolita:

Starożytne brzmienia we współczesności (Aleksandra Szyguła)

„Orion” Kaiji Saariaho (Katarzyna Trzeciak)

Rekomendacje:

Opery w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej (Redakcja)

Blogi archeomuzykologiczne (Redakcja)


Przypisy:

[1] Badania prowadzone w latach 1931-1933, 1948-1969, 1977-1978. Pierwsze prace wykopaliskowe były związane z budową regencji opolskiej (obecny Urząd Wojewódzki), którą wzniesiono na miejscu rozebranego i zburzonego zamku piastowskiego. Kolejne sezony badawcze przypadają na tzw. okres badań milenijnych, natomiast ostatnie związane były z pracami o charakterze ratowniczym. Badania prowadzone były przez Instytut Historii Kultury Materialnej PAN.

[2] Badania przeprowadziło Muzeum w Raciborzu.

[3] Zainicjował je R. Jamkę w roku 1946. Podobnie jak w przypadku Opola-Ostrówka, szerokopłaszczyznowe prace wykopaliskowe w tym miejscu wiązały się z okresem odbudowy miasta i badaniami skupiającymi się na początkach Państwa Polskiego. Najintensywniej prowadzono je od lat 50. do 80. XX w. Uzyskany wówczas obraz źródeł uzupełniają stosunkowo liczne sondaże i wiercenia oraz badania o charakterze ratowniczym. Badania na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu prowadzone były głównie przez dawny Instytut Historii Kultury Materialnej Polskiej Akademii Nauk. Począwszy od lat 70. badania prowadził Instytut Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Ostatnio prace wykopaliskowe w tym miejscu prowadzone są bądź to przez IA UWr, bądź przez firmy prywatne.

[4] Pierwsze duże badania wykopaliskowe miały tam miejsce w latach 60. minionego stulecia. W latach 2010-2011, w związku z budową podziemnego parkingu, badaniami archeologicznymi objęto teren niemal całego placu. Były to wspólne prace wykopaliskowe Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego i Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN.

[5] Badania finansowane w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „Narodowy Program Rozwoju Humanisyki” w latach 2014-2018.

[6] Dziękuję Panu Prof. dr. hab. Sławomirowi Moździochowi, Kierownikowi Ośrodka Badań nad Kulturą Późnego Antyku i Wczesnego Średniowiecza Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk oraz Pani Kustosz Elwirze Holc z Muzeum Śląska Opolskiego za możliwość dokonania dokumentacji dźwięków grzechotek i podjęcia badań. 

Opublikowano: 2017-07-07

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 261